R.: Po tej śmierci obserwujemy niepokojącą falę hejtu, która zalewa internet. W Pana ocenie dlaczego tak się dzieje i jak z tym walczyć?
S. K.: To prawda, wszyscy widzimy nieprawdopodobną ilość negatywnych, pełnych nienawiści wpisów i komentarzy. Oczywiście większość jest anonimowych. Spowodowane jest to poczuciem źle rozumianej wolności i pozorem bezkarności. Dwa lata temu w marcu na spotkaniu z przewodniczącym Senatu Republiki Francuskiej Gerardem Larcherem i przewodniczącą Bundesratu Niemiec Malu Dreyer wystąpiłem z propozycją przedyskutowania tematu hejtu w internecie na forum międzynarodowym, ponieważ nie jest to tylko problem, z którym zmagamy się w Polsce. Kilka miesięcy później w Senacie zorganizowałem międzynarodowe seminarium parlamentarne w formacie Trójkąta Weimarskiego poświęcone hejtowi i hakerstwu w sieci. W wyniku dyskusji doszliśmy do wniosku, że to bezosobowy charakter internetu powoduje pojawienie się agresywnych wypowiedzi. Użytkownik internetu jest przekonany, że jest anonimowy i nieidentyfikowalny i nie musi brać odpowiedzialności za swoje wypowiedzi. To nieprawda. Z informacji przekazanych przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego wynika, że polska policja zatrzymuje osoby, które w internecie grożą przemocą innym osobom. Nikt nie może być bezkarny.
Apeluję do wszystkich: całej klasy politycznej – polityków, dziennikarzy, komentatorów i osób wpływających na opinię publiczną o refleksję na temat jak słowa przez nich wypowiedziane mogą wpłynąć na zachowanie innych osób. Oczywiście możemy mieć różne zdania, możemy się spierać - na tym polega wolność słowa, ale musimy się wzajemnie szanować.
R.: Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS nie wystawi kandydata w wyborach na prezydenta Gdańska. Dlaczego?
S. K.: Wybory samorządowe odbyły się zaledwie kilka miesięcy temu. Paweł Adamowicz uzyskał w nich bardzo silny mandat społeczny, dlatego nie będzie kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Nie chcemy brać udziału w kampanii wyborczej prowadzonej w czasie żałoby po zmarłym w tak tragiczny sposób.
R.: Przejdźmy do następnych tematów. Proszę powiedzieć Czytelnikom jaki rok 2018 był dla Senatu i senatorów.
S. K.: Senatorowie odbyli 17 posiedzeń, podczas których przyjęliśmy 268 ustaw. Senat wniósł do Sejmu aż 15 inicjatyw ustawodawczych. Fakt, że w Senacie odbyło się 31 konferencji i seminariów wskazuje, że jest to ważne miejsce do debaty na wiele różnych tematów.
Jestem dumny z faktu, że Senat jest bardzo chętnie odwiedzany. W 2018 r. odwiedziło naszą siedzibę prawie 25 tys. osób. Dla młodzieży szkolnej przeprowadzane są wykłady o procesie powstawania ustawy oraz o prawach i obowiązkach parlamentarzystów, warsztaty edukacyjne, czy symulacje obrad Senatu staropolskiego. Zachęcam wszystkie szkoły do odwiedzenia strony internetowej senat.edu.pl, gdzie można zarezerwować termin wycieczki poprzez wypełnienie formularza zgłoszenia.
R.: W ubiegłym roku padła również ważna zapowiedź pana prezydenta Andrzeja Dudy o odbudowie Pałacu Saskiego, w którym mogłaby się mieścić siedziba Senatu.
S. K.: Pałac Saski, został w sposób brutalny zniszczony podczas wycofywania się Niemców z Warszawy. Uważam, że mamy obowiązek podjąć się odbudowy tak ważnego historycznie miejsca. Zaznaczam, że Grób Nieznanego Żołnierza będzie ponownie wkomponowany w Pałac. Odbudowa całego kompleksu potrwa na pewno kilka lat. W mojej ocenie ten budynek będzie architektonicznym dopełnieniem placu Józefa Piłsudskiego. Tak jak zostało wspomniane Senat zajmie jedną część Pałacu. Natomiast powinna się tam znaleźć także część edukacyjna dotycząca parlamentaryzmu i historii Polski. Mogłyby być tam prezentowane odzyskane dzieła sztuki, zrabowane podczas II wojny światowej, czy sylwetki ojców nieodległości i wybitnych Polaków.
Przed nami bardzo ważny, wyjątkowy rok 30-lecia odrodzonego Senatu. To dobry moment by rozpocząć plany odbudowy Pałacu Saskiego.
R.: Czy w tym roku planuje Pan również organizację konkursu wiedzy historycznej na temat żołnierzy wyklętych?
S. K.: Nie wyobrażam sobie, że konkursu na temat niepodległościowego powojennego podziemia komunistycznego mogłoby nie być. Gorąco zachęcam wszystkich uczniów szkół ponadgimnazjalnych do wzięcia w nim udziału. W tym roku jest wprowadzona pewna nowość to znaczy uczestnicy będą mieli za zadanie przygotować krótkie filmy opowiadające o wybranej postaci żołnierza wyklętego. Video to nowoczesna forma przekazu, młodzież bardzo chętnie z niej korzysta w mediach społecznościowych. Jestem przekonany, że poziom przygotowanych prac będzie wysoki. Natomiast w części konkursu dla szkół specjalnych i specjalnych ośrodków szkolno – wychowawczych pozostajemy przy formule prezentacji. Pragnę dodać, że VII edycja odbędzie się pod zmienioną nazwą: „Żołnierze Wyklęci. Troska o pamięć i cześć”.
R.: Dlaczego?
S. K.: Przed 2011 rokiem, zanim Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony, rzeczywiście wiele środowisk toczyło walkę o przywrócenie należnej pamięci bohaterom podziemia antykomunistycznego. Od tamtego czasu udało się rozpowszechnić wiedzę na temat naszych bohaterów, udało się godnie pochować tych, których szczątki tkwiły wiele lat w bezimiennych grobach. Dlatego dziś pozostaje nam troska o tę pamięć.
Konkurs został objęty honorowym patronatem przez Wojewodę Mazowieckiego, Mazowieckiego Kuratora Oświaty, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Uroczystość finałowa dla szkół specjalnych i specjalnych ośrodków szkolno – wychowawczych odbędzie się 11 marca 2019 roku w SOSW im. im. Matki Wincenty Jadwigi Jaroszewskiej w Jurkach. Natomiast dla szkół ponadgimnazjalnych odbędzie się w Białobrzegach 25 marca przy współpracy z Liceum Ogólnokształcącym im. Armii Krajowej i Starostwem Powiatowym.
R.: Jakie są Pana wrażenia po przysuskim spotkaniu samorządowców?
S. K.: Tradycyjnie, jak co roku wziąłem udział w spotkaniu samorządowców. Oczywiście profesjonalnie przygotowane wydarzenie, wysoka frekwencja, fantastyczny koncert na zakończenie. Samorząd przysuski jest wzorem dobrego samorządu opartego na współdziałaniu, z dobrym przywódcą, który umie także dobrać sobie współpracowników. Starosta przysuski nie boi się podejmować odważnych decyzji, na przykład dotyczących szpitala. Przez wiele lat myślano o zwiększeniu ilości świadczonych usług, dziś natomiast zmienia się mapa usług medycznych, pacjenci wolą się leczyć w większych ośrodkach i to starosta przysuski przewidział. Małe szpitale powiatowe oczywiście trzeba utrzymywać, ale należy ich ofertę dostosować do zmieniających się potrzeb pacjentów. W tym miejscu chciałbym pogratulować staroście Marianowi Niemirskiemu wyboru na przewodniczącego Konwentu Starostów Województwa Mazowieckiego i na członka zarządu Związku Powiatów Polskich.
R.: Dziękuję za rozmowę.
S. K.: Dziękuję.


