Dom Opieki Senior + w Borkowicach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

19 lutego 2019 r. na zaproszenie personelu Domu Opieki Senior + w Borkowicach `odwiedziłem tą stosunkowo nową w naszym powiecie placówkę. Działająca od 18 grudnia 2018 r. placówka została utworzona na mocy porozumienia pomiędzy powiatem przysuskim i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ramach realizacji rządowego programu wieloletniego Senior + planowanego na lata 2015-2020. Dzięki temu programowi powiat zaproponował ulokowanie Domu Opieki Senior + na 2 piętrze budynku Zakładu Opiekuńczo Leczniczego w Borkowicach w oddzielonych od reszty ZOL-u pomieszczeniach. Do dyspozycji seniorów oddano pokój zajęć manualnych, salę rehabilitacyjno – ćwiczeniową, salę wypoczynku, oraz kuchenkę, gdzie oiodbywają się zajęcia kulinarne. Łącznie w zajęciach uczestniczy 30 seniorów zamieszkałych na terenie powiatu przysuskiego z tej grupy aż 15 to mieszkańcy gminy Borkowice. Wszelkie zajęcia i aktywności uczestników programu Senior + są bezpłatne i seniorzy nie ponoszą żadnych kosztów. Są bezpłatnie dowożeni, otrzymują również bez opłat posiłek. Także wszystkie zajęcia są dla seniorów bezpłatne. Dzięki realizacji tego projektu mają możliwość uczestniczenia w bardzo wielu różnych zajęciach: kulturalnych związanych z filmem, czy literaturą, śpiewem i tańcem oraz muzyką. Nasi Państwo z ochotą uczestniczą w zajęciach rehabilitacyjnych, bardzo chętnie korzystają z dostępnej w placówce bieżni. Jednymi z ulubionych zajęć naszych podopiecznych są zajęcia kulinarne, które polegają przede wszystkim na działalności prezentacyjnej i wymianie doświadczeń, przepisów oraz wzajemnej nauce stosowanych technik kulinarnych. Kierownik placówki p. Edyta Majos z uznaniem mówi o wyposażeniu jednostki. Mamy sprzęt audio, telewizor, komputer oraz sprzęt rehabilitacyjny i sportowy. Jesteśmy wdzięczni Zarządowi i Radzie Powiatu, że utworzyli i tak troskliwie doprowadzili o uruchomienia tego domu dla seniorów. Cieszymy się, że zostały stworzone dla nas tak dobre warunki pracy i społecznej służby. Wiadomo jednak, że zawsze może być jeszcze lepiej i w miarę funkcjonowania sami odkrywamy kolejne potrzeby. Ciesząc się z tego, czym dysponujemy, nabieramy świadomości, co jeszcze byłoby nam bardzo przydatne. Za wszelkie wsparcie zawsze będziemy bardzo wdzięczni dziękując jednocześnie naszym władzom za wielkie serce i udzielane ogromne wsparcie. Wartość rządowych dotacji na ten rok wyniesie 330 000 zł i będzie to około 1/3 całości kosztów utrzymania. Ta druga, większa część zostanie pokryta z budżetu powiatu – mówi Pani Kierownik Edyta Majos. Po tej krótkiej rozmowie odwiedzam Państwa Seniorów podczas zajęć. W pierwszej sali grupa osób zajmuje się rękodzielnictwem. Na zajęciach panuje wesoła, wręcz radosna atmosfera obecne Panie żartują i śmieją się z opowiadanych historii. Z radością prezentują przykłady swoich bardzo wysokich umiejętności – piękne koszyczki na święconkę wielkanocną i kapcie wykonane na szydełku. W drugiej sali – do wypoczynku – nikogo nie ma. Nikt nie chce odpoczywać – wszyscy są zaangażowani w różne zajęcia. W 3 sali kilkanaście osób siedzi w kręgu i ćwiczy z wielką sumiennością. Przydałoby się, żeby wnuki ich zobaczyły w akcji. Może nauczyciele wf – u mieliby mniej problemów w szkołach. W 4 pokoju ostania już grupa, również kilkunastoosobowa spędza czas ucząc się robić rogaliki. Prym wiedzie tutaj p. Maria Skuza, która rozdziela zadania i pilnuje wszystkich etapów powstawania wypieków o urodzie znacznie przekraczającej te z cukierni. Pytam Panie, czy są zadowolone z uczestnictwa w tym programie ? Jedna z Pań mówi mi, że ten dom seniorów zupełnie odmienił jej życie. Mówi: „Wie Pan, w starszym wieku, w tych czasach to nie ma już za bardzo do kogo i po co wyjść. A tak to spotykam znajomych mamy o czym porozmawiać, spotkać się z lekarzem, terapeutą, porozmawiać o zdrowiu. To najlepsze, co dla starszych ludzi można było zrobić”. Druga z Pań opowiada mi swoją historię. Dziesięć lat temu zaczęłam się opiekować chorą mamusią. Choroba postępowała, więc musiałam poświęcać coraz więcej czasu. Dbałam o higienę chorej, prałam sprzątałam, robiłam zakupy, gotowałam. Starałam się godnie wypełniać swoje powinności wobec mamusi, ale moje życie zamknęło się w takim trójkącie sklep – dom – kościół. Nigdzie nie chodziłam, z nikim nie rozmawiałam. Bo nie miałam czasu. Dwa lata temu mamusia zmarła i została wokół mnie pustka. Było mi strasznie trudno się odnaleźć, bo straciłam najbliższą osobę. Zamknęłam się w domu i tak zakleszczona w smutku i żałobie spędzałam tygodnie i miesiące, prawie bez kontraktu z ludźmi. Wtedy wkroczyła moja córka i mówi mi, że w Borkowicach powstaje taki dom i że mnie już zapisała i żebym nie protestowała, bo mam jechać i już. Jak mi się nie spodoba to się najwyżej wypiszę. I tak się tu znalazłam, trochę na przymus, ale pomyślałam sobie – co mi zależy. Jak tu jest powiem tylko to, co powiedziała moja wnuczka po miesiącu przyjazdów do Borkowic: „ Babciu ty się znowu uśmiechasz. Tak proszę pana uśmiecham, się, bo mi się znowu chce żyć.

Z seniorami rozmawiał Jarosław Bednarski

Wydawca: Powiat Przysuski. 2013
By: Fresh Joomla templates