4 maja przy żydowskim cmentarzu w Przysusze, z okazji odsłonięcia tablicy cmentarnej, spotkali się przedstawiciele dwóch wielkich religii, jako przedstawiciele społeczności kiedyś współtworzących nasze powiatowe miasteczko. Po spotkaniu na cmentarzu zebrani udali się do Domu Kultury w Przysusze, gdzie na sali ekspozycyjnej na I piętrze została otwarta wystawa „Byli sąsiadami. Ludzkie wybory i zachowania w obliczu zagłady” zorganizowanej przez United States Holocaust Museum w Waszyngtonie. Po otwarciu wystawy odbyła się debata z udziałem ks. abp. Grzegorza Rysia i rabina Dawida Szychowskiego. Debatę prowadziła Anna Szyba.
W pierwszej części spotkania, przy cmentarzu żydowskim metropolita łódzki ks. arcybiskup Grzegorz Ryś, oraz Naczelny Rabin RP Michael Schudrich połączyli się w modlitwie, w intencji fundamentalnych dla naszej wiary wartości. Pisząc „naszej” mam na myśli to, co najważniejsze dla ludzi szukających prawdy o świecie zarówno w Chrześcijaństwie, jak i w Judaizmie. Wiele jest między Żydami i Chrześcijanami wspólnego – bo źródła naszej kultury i cywilizacji są wspólne: Obowiązek prowadzenia moralnego życia, troska o bliźnich w potrzebie, miłosierdzie, szacunek do starszych - w tym szczególnie do rodziców, dążenie do sprawiedliwości, czy czynienia pokoju między ludźmi są podstawami tworzącymi obie nasze wielkie religie. Na naszej ziemi przez ponad 200 lat żyliśmy, pracowaliśmy wspólnie. Żydzi, Polacy i Niemcy stworzyli to miasto tworząc jego lokalną społeczność. Przez ten wspólny czas były momenty dobre i trudne, ale o jednym pamiętamy – Przysucha była domem wszystkich mieszkających w niej ludzi bez względu na narodowość, pochodzenie, czy materialny status. Cała ta historia została zniszczona po 27 października 1942 r. Przez 4 kolejne dni Niemcy likwidowali przysuskie getto wywożąc ponad 6000 jego mieszkańców na stację kolejową do Opoczna, a stamtąd do niemieckiego obozu zagłady w Treblince. Zbrodnie i bestialstwa popełnione przez sprawców w niemieckich mundurach w tamtych tragicznych czasach były strasznym wstrząsem dla polskich sąsiadów 80 lat temu i są takim wstrząsem również dzisiaj.
Przywołaniu do pamięci wydarzeń tamtego czasu towarzyszy wielki smutek. Nasze państwo nie było w stanie obronić sąsiadów naszych dziadków i rodziców. Nie udało się zatrzymać w 1939 r. hitlerowskiej i stalinowskiej nawałnicy, które wymazały z mapy świata najdroższą ojczyznę. Mamy świadomość, że nie wszystkie zachowania rodaków były w trakcie tamtych wydarzeń szlachetne, czy nawet neutralne. Wiemy, że były przypadki zachowań, które kładą się cieniem na wspólną pamięć. Mając o nich wiedzę, pamiętamy również o przypadkach pięknych zachowań. Kilkudziesięciu Żydów po likwidacji getta ukrywało się w Przysusze i okolicy. Zapamiętajmy nazwiska naszych bohaterów, którzy ratowali swoich sąsiadów z narażeniem życia: Kazimierz Pawlik i Otokar Rudke ps „Orzeł”. Rodzina Dryglewskich, która ukryła Suleja Lewentala i Szulema Rozenberga z siostrą, właścicieli lokalnej odlewni żeliwa - którzy dzięki temu przeżyli wojnę, rodzina Wojtuników ze Zbożenny – odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. W pomoc Żydom zaangażowani byli miejscowi księża i mieszkańcy. W całym dystrykcie radomskim wojnę przeżyło mniej niż 2 % przedwojennej populacji żydowskiej, z czego w Radomiu i okolicach tylko 300. W czasie wojny straciliśmy jako społeczność lokalna część swojej tożsamości, razem z żydowskimi mieszkańcami Przysuchy wyrwana została część naszych korzeni. Nie udało się wtedy i być może już nigdy nie uda się powrócić do czasów, kiedy żyliśmy, pracowaliśmy i budowaliśmy swoją przyszłość ze sobą i obok siebie, ale z pewnością także i dla siebie. Dzisiaj została nam wspólna pamięć i szczera o niej rozmowa. Dlatego też przysuskie spotkanie miało wyjątkowy charakter.


