Grudzień to miesiąc niezwykle wyjątkowy. To taki okres, w którym oczarowani nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, przepełnionymi rodzinną atmosferą, pełnych miłość, zapominamy o tych mniejszych i większych troskach. Wtedy także cała nasza uwaga przekierowana jest na innych, lepiej czy gorzej znanych nam ludzi, czasem nawet nieznajomych. Bo gdyby tak nie było to czy przy naszych stołach byłoby miejsce dla niezapowiedzianego gościa? Grudzień to miesiąc, w którym otwieramy swoje domy i serca – szczególnie dla tych najbardziej potrzebujących. W tym miesiącu swoje serce 13 i 14 grudnia, otworzyła cała Polska podczas XIV finału SZLACHETNEJ PACZKI. Nasze miasto, Przysucha była jednym z uczestników tego jakże ważnego wydarzenia po raz czwarty. Mimo iż zespół wolontariuszy formalnie tworzyło jedenaście osób, ludzi chętnych do pomocy było znacznie więcej. W potocznie zwanym magazynie, czyli miejscu odbioru paczek, spotkań wolontariuszy z darczyńcami, pojawili się : lider – Rafał Kacperki, Justyna Dąbrowska, Marta Blank, Beata Wrona-Balcerak, Katarzyna Drabik, Artur Kamiński, Agnieszka Maj-Kowalska, Katarzyna Sobczyk, Anita Włodarczyk, Iwona Sołtykiewicz oraz Dagmara Górnik. To oni byli opiekunami 25 rodzin a także zadbali o szczególną atmosferę podczas finału. W magazynie oprócz nieustającego ruchu, wchodzących i wychodzących ludzi, można było dostrzec zapalone świeczki na stole, ustawione obok ciast przygotowanych przez wolontariuszki a także ciasteczek wręczanych także darczyńcom, podarowanych przez cukiernię. Wolontariusze w sobotę już od rana witali swoich darczyńców: przedstawicieli instytucji, osoby prawne, grupy osób. To właśnie Ci ludzie, zdecydowali się na bezinteresowną pomoc. Zainteresowali się tymi, którzy potrzebowali wsparcia, impulsu do zmian, nadziei na to, że święty mikołaj jednak istnieje. Ci ludzi przekazali wiarę ludziom, w których powoli gasła. Przygotowali piękne, ogromne paczki dla rodzin, w których było wszystko to, czego dana rodzina potrzebowała. Od paczek z żywnością i artykułami chemicznymi, odzieżą i obuwiem, zabawkami, po łóżka, lodówki, kuchenki czy węgiel. A to wszystko wspólnie z wolontariuszami, do rodzin przywoził Mikołaj. To on wywoływał uśmiech na twarzach dzieci, słuchał wcześniej wyuczonych wierszyków a także piosenek. Był wraz z wolontariuszami świadkiem wielu łez. Bo jak nie płakać, gdy dostało się pralkę, której nie miało się parę lat? Ciepłe buty i kurtę na zimę. Biurko, potrzebne urządzenia elektryczne. Myślę, że słowa „nie dostałam nic przez trzydzieści lat ciężkiej pracy. Teraz dostałam wszystko” - wyrażają najwięcej. Radość rodzin z otrzymanych paczek była ogromna, gdyż moment wręczenia paczek to chwila bardzo wyjątkowa. Ważna nie tylko dla rodzin ale także wolontariuszy i darczyńców. Chwila, w której emocje wygrywają. Dzieci piszczały, biegały wokół nich. Początkowo starały się delikatnie rozcinać papier, później zniecierpliwione, rozrywały go, wyjmowały wszystkie rzeczy ze środka, układały je czy podawały rodzicom . Gdy znalazły ubrania najczęściej robiły pokaz mody. Widać, że największą radość sprawiały im znalezione słodycze, malowanki, artykuły szkolne, zabawki. Rodzice i starsi ludzie płakali, uśmiechali się. Każdy na swój sposób okazywał radość, dziękował darczyńcom. „Teraz będzie już tylko lepiej” - powiedziała Pani Katarzyna patrząc na zakładające buty dzieci. Potem wzięła kolejne pudełko z butami i pewna, że w środku jest obuwie dla córki, wykrzyczała „O! To jednak dla mnie!” - uśmiechnęła się. „Teraz święta będą lepsze, spokojniejsze” - dodała. Pani Ewa, gdy weszliśmy do mieszkania od razu przyniosła ciasto i prezent dla nas. „Nie może tak być, że tylko my coś otrzymujemy. Świat nie może tak działać!” - mówiła zadowolona, przekazując na nasze ręce piękne choinki umocowane w drewnie, które zrobiła z mężem. Pani Maria, gdy zobaczyła paczki wnoszone przez wolontariuszy i naszych niezastąpionych kierowców popłakała się i prosiła o przekazanie wyrazów wdzięczności. Dziękujemy Darczyńcom za nieocenioną pomoc. Rodzinom za chęć jej przyjęcia, za to, że postanowili zrobić krok do przodu. Wolontariuszom za ich prace. Naszym niezastąpionym kierowcom: Krystianowi Niedzielskiemu, Zbyszkowi Górnasiowi, Jackowi Szymczykowi oraz Jackowi Prokopczykowi. Pani Katarzynie Kowalskiej, wolontariuszce z 2013 roku, która pomagała nam podczas finału. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w tym ważnym, tegorocznym wydarzeniu.


