Cześć i chwała bohaterom. Kwiaty na polu bitwy pod Ossą. To nasza historia – nie możemy o niej zapomnieć – mówi starosta Marian Niemirski

10 lipca 2026 r. Starosta Przysuski Marian Niemirski złożył kwiaty na miejscu bitwy pod Ossą, która miała miejsce 10 lipca 1863 r. „Stojąc w takim miejscu jak to, gdzie 163 lata temu płynęła polska krew przelewana za polską wolność, gdzie rozgrywał się jeden z najbardziej chlubnych dla polskiego oręża aktów tragedii powstania styczniowego, trudno jest ukryć wzruszenie. Tutaj, pod Ossą przemawia prawdziwa historia. Tutaj można poczuć i zrozumieć sens tamtej walki. Człowiek zniewalany i brutalnie przymuszany do posłuszeństwa ma święte prawo bić się o wolność swoją i swoich współbraci. To jest nasze święte prawo, ale także to nasza historia – nie możemy o niej zapomnieć. Jeśli zapomnimy – stracimy również pamięć o sobie samych” – mówi starosta Marian Niemirski w miejscu bitwy pod Ossą, gdzie 163 lata temu polskie oddziały powstańcze starły się w zwycięskiej bitwie z wojskami rosyjskimi. Z okazji rocznicy warto przypomnieć o tej często zapominanej historii, która wydarzyła się tuż obok – za naszymi oknami.

 

Przybycie powstańców styczniowych pod Ossę związane było z wcześniejszym tworzeniem przez Żychlińskiego w ciągu maja i czerwca nowego oddziału partyzanckiego „Dzieci Warszawy”.

Gdy na początku lipca 1863r.  wiadomości o nowym oddziale dotarła do Rosjan, Żychliński zdecydował się odesłać w kierunku Pilicy dobrze wyposażony w broń oddział kawalerii Bajera w sile 100 konnych. Odejście jazdy miało na celu odwrócenie uwagi nieprzyjaciela od formującej się jeszcze i niewyćwiczonej piechoty. Kawalerzyści przeprawili się na drugi brzeg rzeki i tam zgubili nieprzyjaciela. Żychliński przygotował się również w tym czasie z piechotą w sile 200 żuawów, 300 strzelców, 600 kosynierów i około 200 osób nieposiadających dostatecznego uzbrojenia, do przeprawy przez Pilicę. Oprócz tego posiadał jeszcze 50 jeźdźców na ochronę i obsługę oddziału. Oddział Żychlińskiego udał się w kierunku przeprawy. Po kilku dniach zatrzymał się na postój w Ossie, gdzie dotarł w nocy, z 9 na 10 lipca 1863. Tam miało dojść do ponownego spotkania z jazdą Bajera.

 

W drugi dzień obozowania  tj. 10 lipca 1863r., gdy w oddziele prowadzane były ćwiczenia wojskowe, do jego dowódcy dotarła wieść o pojawieniu się w okolicy wojsk rosyjskich. Była to kolumna majora Szukalskiego w liczbie 2 rot piechoty i sotni kozaków. Rosjanie dotarli do dobrze przygotowanego na obronę obozu powstańczego o szóstej wieczorem. Powstańcy natychmiast podjęli walkę. Pierwszy atak nieprzyjaciela przyjęli żuawi, którzy po jego odparciu i ostrzelaniu kozaków cofnęli się.  Kozacy ruszyli za nimi w pościg i wpadli w pułapkę. W tym samym czasie bowiem kosynierzy wśród których przeważali chłopi, wsparci przez strzelców, obeszli nieprzyjaciela. Nieoczekiwanie uderzyli na szykujących się do ponownego ataku Rosjan. Atak wywołał panikę i zamieszanie w szeregach nieprzyjaciela. Do tego zaatakowani zostali przez stacjonujący w pobliżu Studzianny oddział Grabowskiego. Ten pospieszył na odgłos walki z pomocą Żychlińskiemu trzema plutonami jazdy i oddziałem strzelców pieszych. Kawalerzyści Grabowskiego obeszli środek kolumny rosyjskiej, rozwinęli jazdę na otwartym polu i z 20 strzelcami w tyralierze na prawym skrzydle jazdy, dokonali szarży na jazdę nieprzyjaciela. Szarża jazdy polskiej dowodzonej na prawym skrzydle przez Grabowskiego a na lewym przez jego adiutanta Ludwika Brzozowskiego, zakończyła się świetnym zwycięstwem powstańców. Ukryci w krzakach lub łanach zbóż Rosjanie zostali wykłuci bagnetami, rozsiekani lub wystrzelani przez polskich ułanów i strzelców.

 

Mjr Żychliński podał szczegółowe straty własne i rosyjskie. Zginęło 70 powstańców, ok. 60 było rannych, w tym wielu ciężko. Zginęło 124 Rosjan, w tym 4 oficerów, a rannych zostało 38. Do niewoli dostało się 32 jeńców, w tym 2 oficerów.

 

Była to jedna z największych, zwycięskich bitew w powstaniu styczniowym i ostatnia taka bitwa w tym regionie. Powstańcy polegli w bitwie, zostali pochowani na cmentarzu w Ossie. Ranni powstańcy jeszcze wiele tygodni umierali z ran i byli chowani m.in w Drzewicy, Ossie - Królówce i leśnych kwaterach wokół Ossy. Zabitych Rosjan także pochowano w Ossie. Brak jest obecnie oznaczenia miejsc ich pochówków. Kilka tygodni po bitwie Rosjanie spalili dwór w Ossie, a dziedzica Ossy, Kaliksta Jagmina zesłali na Syberię. W powstaniu styczniowym wzięli udział również mieszkańcy Odrzywołu. Źródła wymieniają nazwiska 4 powstańców: Koryckiego, Waśkiewicza, Siepskiego i Stańczykowskiego. I jeszcze dwa zdania o dowódcy pułku „Dzieci Warszawy”  mjr. Ludwiku Żychlińskim. Był żołnierzem 3 armii. Oficer armii pruskiej, z której zdezerterował i wziął udział w wojnie o wyzwolenie Włoch a w 1862 r. w wojnie secesyjnej w USA. Ukończył wojnę w stopniu kapitana. Mógł zostać w Stanach i pobierać emeryturę. Jednak na wieść o wybuchu powstania w Polsce wrócił i został naczelnikiem powstańczym w rozległej w owym czasie Ziemi Rawskiej i w powiecie warszawskim. Za bitwę w Ossie dostał stopień pułkownika. 4 dni po zwycięstwie pod Ossą, pod Brenicą i Lubochnią koło Tomaszowa Mazowieckiego wydał bitwę garnizonowi rosyjskiemu, w której jego oddział został rozbity. Bitwa pod Ossą była jednym z nielicznych i cennych zwycięstw powstańców styczniowych w naszym regionie.

 

 

Film przedstawia rekonstrukcję odegraną w 2023 r. w Odrzywole.

Media

Wydawca: Powiat Przysuski. 2013
By: Fresh Joomla templates